delikatesy wege spektrum

Felieton z serca zamiast życzeń

Bardzo trudno nakręcić się na radosny świąteczny nastrój, gdy w koło tyle zła. Aleppo, Jemen, Berlin, a u nas dzielący mur. My – oni. A święta, mówią, to solidarność, to radość dzielenia się z innymi. Jak możemy się cieszyć, gdy każdy z nas w pojedynkę ma nikły wpływ na to, co transmitują (albo i nie) programy informacyjne. Jak możemy zmienić świat? Jak możemy zostać wysłuchani? Jak wsłuchać się w innych, kiedy nie ma możliwości bezpośredniego kontaktu? Jak dodać otuchy tym, co kilka tysięcy kilometrów stąd (wcale nie tak daleko), właśnie stracili bliskich, dom, nadzieję i wiarę w ludzkość? więcej

Pochwała ekstazy, czyli wprowadzenie do przewodnika po miłości

Najprzyjemniejsza aktywność fizyczna jaką możesz sobie wyobrazić? Uśmiechasz się. Ja też. Wiadomo, myślimy o jednym. Czy wiesz, że seks to nie tylko miłe doznania, ale również zdrowy ruch, który nie tylko korzystnie wpływa na twoją sprawność i  urodę, ale i działa na dobre samopoczucie, czyli stan twojego ducha? więcej

Historia raka. Kiedy pokonamy tę chorobę?

O tym jak choroba wdziera się w nasze życie

Niedawno najbliższa znajoma prababci moich córek – kuma, jak na nią wołamy – wylądowała w szpitalu ze zdiagnozowanym rakiem dróg rodnych. Zanim to jednak nastąpiło, stara kobieta przeszła drogę od gabinetu lekarskiego do gabinetu lekarskiego pełną upokorzeń i przykrości.

Otóż zdarzyło się, że parę miesięcy temu zauważyła na bieliźnie krwawe plamy. Zaniepokojona poszła do swojej lekarki, która wysłuchawszy kobieciny przepisała jej coś na wzmocnienie. Krwawienie jednak nie ustało. Gdy kuma ponownie udała się do owej pani i zasugerowała nieśmiało, by napisała jej skierowanie do ginekologa, lekarka, kobieta w wieku rozpłodowym, parsknęła nieprzyjemnym śmiechem, mówiąc starowince: „Z czym do ginekologa! Wszystko suche. Dawno nie działa!”. więcej

Slow jogging, czyli sposób biegania dla każdego

Niko niko – mruczę pod nosem. Przykleiło się i dobrze. Co to znaczy? To z japońskiego wolniutkie bieganie, czyli slow jogging, albo jeszcze inaczej: truchtanie z uśmiechem.

Uwielbiam biegać i wiem od pewnego czasu, że forsowne bieganie (np. kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo  po Tatrach) nie ma nic wspólnego ze zdrowym bieganiem i radością. Jest oczywiście satysfakcja z pokonania dystansu i własnych słabości. Lecz czy ból, pot, łzy i zacięta rywalizacja to przyjemność? Oczywiście, niektórzy zaraz zaczną polemizować. Ja w każdym razie, niestety po wielu kontuzjach, wiem, że moje ciało uwielbia ruch, ale ruch delikatny, taki który angażuje pracę wszystkich mięśni, ale nie sprawia bólu. Po  swoich perypetiach chorobowych intuicyjnie czułam, że najlepsze co mogę dla siebie zrobić, to wolno truchtać. Możesz sobie wyobrazić, jak bardzo się ucieszyłam, gdy w ręce wpadła mi książka Hiroakiego Tanaki i Magdaleny Jackowskiej „Slow jogging. Japoński sposób na bieganie, zdrowie i życie”. więcej

Superfood, zmarszczki i pszczoły

Zmarszczki? Zabierzcie to lustro!

Znasz to: patrzysz rano w lustro i nie widzisz niczego prócz zmarszczki, która straszy, choć „wczoraj” jej tu jeszcze nie było. Czasem jest to jedna bruzda, czasem kilka złośliwych, które skutecznie zasłaniają całą twarz. A tak! Zasłaniają, bo przecież koncertując wzrok na tych szpetotach nie widzisz innych, może nawet ładnych detali fizjonomii. Koszmar taka zmarcha! więcej

Punkty zapalne. Szczęśliwa skóra

Lubię oglądać reklamy kosmetyków. Na chwilę przenoszą nas w cudowne miejsce, gdzie czas nie istnieje. Gdzie wszystko jest złote i różowe, ewentualnie błękitne z odcieniami indygo. Piękny to świat gdzie nie ma starości, a nawet jeśli mignie dojrzała twarz, to jest rozświetlona jak u Najświętszej Panienki. Brakuje tylko aureoli. Piękny to świat… choć jak wiemy nieprawdziwy. Niemniej oglądam go chętnie, i nawet nie denerwuję się, że reklam jest tak dużo. Ba! Nawet lubię w nie wierzyć. W to, co obiecują, czyli wieczną młodość, urodę, wyprasowanie zmarszczek, a co za tym idzie: sukcesy w życiu i w pracy oraz udany seks. Bo przecież dbanie o siebie ma prowadzić do jednego – do powodzenia! 

więcej

Ojojoj! Ile jest rodzajów diet!

Można się pogubić! Ile jest rodzajów diet! W księgarniach półki uginają się od tytułów, które obiecują zgrabną figurę i końskie zdrowie. Czasopisma dołączają do tego kalejdoskopu i na wyścigi proponują wyszukane menu, w których nie tylko przedstawione są potrawy, ale również wartości kaloryczne, a także ilościowe i procentowe kompozycje poszczególnych składników odżywczych. więcej

Waga w dół

A gdyby tak jeść ile się chce, kiedy się chce i nie tyć? A gdyby jeszcze zeszczupleć? Zrzucić wreszcie miękkie opakowania na mięśnie, które tak źle wyglądają pod obcisłą mini? Czyż nie brzmi to wspaniale? Kręci się jednak w głowie od ciągłego przeliczania kalorii, mierzenia, ważenia, ile można zjeść białek, ile węglowodanów, tłuszczów… Zwariować można. A gdyby o tym wszystkim zapomnieć?
więcej